Slow life. Czy tak powinniśmy żyć?

Slow life. Czy tak powinniśmy żyć?

Koronawirus sprawił, że wielu z nas znacząco zmieniło tryb życia. Nie stoimy już w korkach, nie gonimy tak za terminami. Świat trochę zwolnił. Pomijając negatywne konsekwencje zdrowotne i gospodarcze pandemii, warto się zastanowić, czy powolny styl życia, w którym więcej czasu poświęcamy rodzinie, gotowaniu i samemu sobie, to dobry sposób na życie.

Czym jest slow life?

Nie ma jednej, wiodącej definicji slow life, bo dla każdego oznacza to trochę co innego. Najprościej ten styl życia, wyjaśnia dosłowne tłumaczenie: slow life, czyli z angielskiego powolne życie. Co to znaczy? Wielu z nas odczuwa stres związany z dynamiką współczesnego życia, a ono samo wymusza na nas zachowania nieznane naszym babciom, a może nawet rodzicom. Czy ktoś z Was potrafi wyobrazić sobie jeszcze kilka lat temu, że babcia zamawia jedzenie z dowozem do domu lub że dziadek w pracy odpowiada na 100 e-maili jednego dnia? Dziś to już niejako standard życia w miejskiej dżungli. Niemalże wszyscy gonimy za terminami, sprawami do załatwienia, atakują nas maile i wiadomości na przeróżnych komunikatorach, a ilość docierających do nas informacji jest w zasadzie niemożliwa do zapamiętania.

Wielu, w tym z pewnością my 😊, odczuwa pewien rodzaj tęsknoty do czasów, gdy ludzie mieli czas dla siebie i rodziny, a życie toczyło się w zgodnie z porami roku i naturalnym rytmem dnia. Dla nas slow life to więc właśnie życie w zgodzie z naturą, własnymi terminami i pewien rodzaj odrzucenia współczesnej gonitwy i konieczności osiągniecia sukcesu.

Jak rozpoczął się ten ruch?

Co ciekawe, slow life powstał w proteście przeciwko restauracji McDonald’s. Jeden z włoskich krytyków kulinarnych głośno skrytykował ideę fast foodów, w której nie ma czasu na celebrację posiłków i wspólne spędzanie czasu, o zdrowiu i wartościach odżywczych nie wspominając. Do protestu przyłączyło się wielu restauratorów i zwykłych ludzi, rozpoczynając promocję alternatywy – slow food – jedzenia wyłącznie świeżych, zdrowych i zbilansowanych posiłków, ze składników uprawianych ekologicznie i etycznie.

Ruch rozrósł się na inne aspekty życia – modę (slow fashion), biznes (slow life), podróże (slow travel), wychowanie dzieci (slow parenting) i wiele innych.

Czy to jest życie, którego chcemy?

W dobie pandemii, której obecnie doświadczamy, większość z nas została zmuszona do takiego stylu życia. Zwolnili wszyscy i wszystko. Wróciliśmy nieco do zwyczajów sprzed lat, a niektórzy na nowo odkrywają babcine przepisy na domowy chleb.

Czy tak powinniśmy żyć i czy tego chcemy? Właściwie na to pytanie musi odpowiedzieć sobie każdy z osobna, jednak namawiamy Was, żeby z refleksją podchodzić do tego, co obecnie przeżywamy i szukać dobrych stron tej sytuacji. Może jest to początek zmian, dzięki którym będziemy szczęśliwsi i będzie nam się żyło lepiej.