Czy śnieg jeszcze do nas wróci?

Czy śnieg jeszcze do nas wróci?

Wiele osób marzy o białych Świętach, Nowym Roku i mroźnej zimie, podczas której można jeździć na łyżwach na świeżym powietrzu lub wyskoczyć na sanki na najbliższą górkę. My mamy takie wspomnienia z dzieciństwa i tęskno nam do widoku zasp za oknem… Niestety to wspomnienie coraz częściej wydaje się już tak odległe, że zastanawiamy się, czy śnieg pod saniami Mikołaja nie jest tylko marketingowym wymysłem i zadajemy sobie pytanie „Czy śnieg i mroźna zima jeszcze wrócą do Polski?”.

Temperatura i anomalia pogodowe w Polsce

Na świecie średnia temperatura wzrosła już o ponad 1 stopień  od czasów rewolucji przemysłowej. Niewątpliwie jest to związane z działalnością człowieka, taką jak na przykład emisja CO2 wskutek spalania paliw kopalnych, za sprawą której planeta nieustannie się podgrzewa. Naukowcy prognozują, że wzrost od 1,5 do 2 stopni w stosunku do czasów rewolucji przemysłowej (czyli nie zostało wiele zapasu) pociągnie za sobą nieodwracalne skutki, katastrofalne dla klimatu, naszej cywilizacji i życia na Ziemi w ogóle.

Często słyszymy, że akurat w Polsce wzrost temperatury o te rzeczone 2 stopnie by się przydał. W końcu czymże są te dwa małe stopieńki? Wiele osób wyobraża sobie, że dzięki tej „drobnej” zmianie nasz kraj stanie się drugą ciepłą i leniwą Hiszpanią, gdzie wino rośnie na każdym zboczu, a plażować można właściwie cały rok. Niestety takie myślenie można wsadzić między bajki. Wzrost temperatury w naszym regionie oznaczać będzie raczej zwiększenie się liczby rozmaitych anomalii pogodowych, takich jak: częstsze występowanie skrajnych temperatur, większą liczbę powodzi spowodowanych nagłymi i intensywnymi opadami, susze i pożary, a co za tym idzie straty w rolnictwie i dostępie do żywności. Zimą zwiększy się liczba dni z temperaturą w okolicach zera stopni. Nie są to warunki odpowiednie dla roślin i zwierząt, które żyją w Polsce dziś, ani też korzystne dla winorośli, o których myślimy trochę chyba na pociechę.

I żeby zaniepokoić jeszcze bardziej zwracamy uwagę na fakt, że na świecie temperatura nie wzrosła jeszcze do dwóch stopni, ale w Polsce już tak. Uwzględniając pomiary wykonywane od 1781 do 2018 roku, klimat w naszym kraju ocieplił się właśnie o około 2 stopnie. Ostatnie lato było natomiast najgorętsze w historii pomiarów, a wynik temperaturowy był o 2,5 stopnia wyższy od średniej!

Czy to oznacza, że nie zobaczymy już śniegu?

Odpowiedź brzmi – i tak, i nie – ale uzasadnienie obu nie jest powodem do radości…

Dlaczego prawdopodobnie śnieg zobaczymy? O ile ocieplenie klimatu działa na całą planetę, tak „pogoda” występuje regionalnie i jest wypadkową pewnych zdarzeń atmosferycznych w danym regionie. Może się więc tak zdarzyć, pod wpływem splotu wielu okoliczności, że do Polski zawita potężna śnieżyca lub siarczysty mróz, co jednak nie będzie oznaczało, że ocieplenia klimatu nie ma. Mamy więc szansę na białą zimę (ostatnio przecież śnieg na Malcie), ale ona znacznie maleje, a nawet jeżeli się pojawi, będzie raczej gwałtowna i krótkotrwała.

Dlaczego zimy z dawnych lat już raczej nie będzie? Prawdą jest, że zimy są coraz cieplejsze i prognozuje się, że w przyszłości temperatura o tej porze roku będzie oscylowała wokół zera. Ocieplenie planety nie jest bowiem dla nas bez znaczenia. Mroźne powietrze napływające do Polski pochodzi głownie znad Arktyki, a tam lodu ubywa, przez co jesień i zima są tam dużo cieplejsze. Oznacza to, że powietrze pochodzące z dalekiej północy nawet jeżeli przybędzie, może okazać się zbyt ciepłe, aby wywołać prawdziwą zimę w Polsce. Zjawisko to jest widoczne zresztą na całej planecie – im dalej na północ tym ocieplenie jest większe i ma związek właśnie z topnieniem Arktyki.

Wiemy, że to pewien banał, ale czasem warto o nich mówić, dlatego przypominamy: Polska nie jest samotną wyspą, a częścią planety, na której wszystkie zjawiska się przenikają. Musimy więc myśleć globalnie i równocześnie dbać o środowisko lokalnie, jeżeli chcemy doświadczać piękna przyrody i oglądać w przyszłości cuda natury takie jak śnieg.