Jak stworzyć własny kompostownik?

Jak stworzyć własny kompostownik?

Kiedy napisałyśmy nasz artykuł dot. zasad 5R, dostałyśmy od Was kilka pytań dotyczących ostatniej zasady – kompostuj. Wszystkie inne, choć wydawały się cieżkie do wdrożenia w życie, były dla Was jasne i zrozumiałe. Od jakiegoś czasu mamy już również pojemniki bio, z których odpady mają trafiać do kompostowni przemysłowych, więc wydawać by się mogło, że idea kompostownika domowego odchodzi już w niepamięć. Nic bardziej mylnego! Zachęcamy, aby przyjrzeć się temu tematowi i spróbować swoich sił, Korzyści są duże: nie musimy martwić się o to, co zrobimy ze skoszoną trawą, resztkami liści, a sam kompost jest bogaty w składniki odżywcze. Używając go nie mamy ryzyka przenawożenia roślin. Możemy również użyc go jako podłoża pod nasze rośliny – ochroni przed utratą wody i zahamuje wzrost chwastów. Jeśli jesteś szczęśliwym posiadaczem ogródka, to tylko kilka kroków! Tym bardziej, że odpady biodegradowalne stanowią aż 70% naszych śmieci! (zgodnie z danymi przekazywanymi przez Ministerstwo Klimatu).

Czym w ogóle jest kompostowanie?

Kompostowanie to metoda zagospodarowania odpadów, która polega na ich rozkładzie przez mikroorganizmy np. bakterie tlenowe. Odbywa się w odpowiedniej temperaturze i wilgotności.  Sam proces może trwać nawet około roku. Efektem kompostowania jest powstanie nawozu (kompostu).

Jak wygląda gotowy nawóz (kompost)?

Jak wilgotna ziemia, wbrew popularnym, ale błędnym, opiniom, nawóz nie śmierdzi, ma przyjemny zapach i ciemny kolor. Zmieszany z ziemią i piaskiem jest dobrą ziemią dla kwiatów.

Jakie zacząć?

Wybierzmy miejsce. Według wszystkich instrukcji najlepsze miejsce na kompost jest lekko zacienione i osłonięte od wiatru – zapobiega to utracie wilgoci. Musimy się również zastanowić czy chcemy mieć kompostownik w widocznym miejscu, czy jednak przez walor estetyczny wolelibyśmy ukryć go gdzieś z boku. Następnie decydujemy czy będzie to pryzma kompostowa (bez pojemnika, wykopujemy dziurę w ziemi lub układamy warstwy) czy pojemnik. My skupimy się na pojemnikach, ponieważ z pryzmą miałyśmy mało styczności, a dodatkowo wymaga ona przerzucania ziemi. Taki pojemnik może być wykonany z bali, desek czy innych tworzyw. Możemy zrobić go również samodzielnie. W pojemniku układamy warstwy, pamiętając o tym, żeby nadmiar wody mogł swobodnie odpływać, a także o dostępie do tlenu Materiały suchy mieszamy z wilgotnym, a zielone z brązowymi. Warstwy nie powinny być zbyt grube, inaczej utrudnimy dostęp powietrza. Kolejność układania: drenaż (np. gałezie), kompost, biodegradowalne resztki,  warstwa ziemi.

Czym się kierować?

Tak jak do sekcji bio (brązowy pojemnik) nie wrzucamy wszystkiego, tak samo kompostownika nie traktujmy jako dodatkowe pojemnika na odpady zmieszane. Wrzucajmy wiec tam takie rzeczy jak: obierki, pozostałości po gotowaniu (nie mięso!), gałęzie czy papier. Nie wrzucamy tam też kości czy cytrusów. Zużyty olej to odpad, który powiniśmy przekazać do PSZOKu, nie na kompostownik! To o czym warto pamiętać, to to, że popularne teraz ekologiczne PLA, które w teorii jest kompostowalne, nie rozłoży się w naszym domowym kompostowniku. Do tego potrzeba kompostownika przemysłowego.

Najczęstsze błędy

Najczęstszym (a przynajmniej zweryfikowanym przez nas) błędem jest dopuszczenie do gnicia i pojawienia się pleśni. Ważne, aby pamiętać, żeby nie zabrakło w naszym kompostowników odpadów suchych np. papieru czy gałęzi. Pamiętajmy też o tym, żeby wpuścić tlen do kompostownika (np. po przez dziurki). Kolejnym blędem jest wyrzucanie do kompostownika złych rzeczy, przykłady podałyśmy wyżej. Często nie dbamy rownież o odpowiednią kolejność warstw w kompostowniku, co nastręcza nam problemów.

Czy możemy kompostować w bloku?

Oczywiście mamy już pojemniki na frakcję bio, jednak wiemy, że w zasadzie nic nie jest z niej odzyskiwane, a często gołym okiem widać, że wrzucane są tam rzeczy, które nie powinny się znaleźć w brązowym pojemniku na odpady, jak np. resztki mięsne czy foliowe torebki, w których wynoszone są resztki jedzenia. Czy możemy więc skupić się na działaniach indywidualnych?

Tak, możemy! Jak już wspominałyśmy wyżej, prawidłowo prowadzony kompostownik, nie śmierdzi, a to, oprócz dżodżownic, które w kompostowniku domowym są kluczowe, jest jednym z głównych argumentów przeciw kompostowaniu w bloku. Nie ma też przepisów, które zabraniałyby nam (o ile jest to mały rozmiar kompostownika) postawienie naszego nowego urządzenia w mieszkaniu. Kompostownik nie wymaga specjalnego przygotowywania mieszkania, zmiany, które będą w nas zachodzić to raczej zmiany w psychice. Najlepiej zacząć od usytuowania go na balkonie, a więc w cieplejszym okresie. Jeśli nie możemy się przemóc i wpuścić do niego dżdżownic (szczególnie, że w okresie zimowym, taki kompostownik powinien stać jednak w ciepłym miejscu), można zdecydować się na bakterie priobiotyczne w płynie. Trzeba pamiętać, aby za każdym razem dodając nowe odpadki, spryskać je odpowiednim preparatem i zamieszać (do kompostowania jak wiemy potrzebna jest wilgoć i tlen). Na szczęście mamy bardzo duży wybór gotowych kompostowników (jeśli nie będziemy robić ich samemu), a coraz więcej osób kompostuje w bloku, także zawsze możemy poszukać wsparcia, na facebooku jest również dedykowana kompostowaniu grupa, a idea ta zatacza coraz szersze kręgi w środowisku zerowaste’owców.

Pamiętajmy jednak, że mimo braku prawnych ograniczeń do postawienia kompostownika na balkonie, należy działać tak, aby nie przeszkadzać i zakłócać życia sąsiadom. Weźmy to pod uwagę projektując miejsce, w którym go postawimy.